Formę filmu "Jutrzenka Otrzewna" definiuje struktura Miasta w nieokreślonym czasie i przestrzni. Przestarzałe maszyny, ornamentyka retro wskazują na zacofanie, ale równie dobrze może to być alternatywna wersja topornej przyszłości.

Zmurszałe Miasto jest pogrążone w destrukcji. Aby oddać rozmach inscenizacyjny, Zalibarek stworzył realistyczne modele 3d budowli, sprzętów i wnętrz. Aby nadać posępny widok budowlom wykorzystał setki faktur ze swojego archiwum zdjęciowego: zacieki, rdzę, wyłomy, popękania. Widz zanurzy się gęstwinie wiaduktów, pasaży, bram, pokoi: wszystko to zostało wyrenderowane w programie Cinema4d R12. Udało się uzyskać zadowalający efekt bez modułu renderującego VRay. Dwa czterordzeniowe procesory liczyły tysiące klatek prawie pół roku. Cały projekt liczył sobie ponad 1 terabajt danych na dysku.


Ale nie tylko techniki cyfrowe (animacja 2d/3d, matte painting, cyfrowa kompozycja, korekcja barwna) stanowią o sile filmu "Jutrzenka Otrzewna".

W scenie snu, jako fragmenty scenografii wykorzystano surrealistyczne machiny Roberta Lenarda - oryginalnego twórcy o wrażliwości retro.

Pierwszy klaps padł 13 sierpnia 2010. Film kręcono w lokacjach Krakowa (pokój głównego bohatera, kuchnia, podwórzec) i Wrocławia (jazda kamerowa w sekwencji snu) - łącznie 4 szalenie intensywne dni zdjęciowe. Dużą liczbę stanowią ujęcia "green screen". Do filmowania użyliśmy lustrzankę Canon EOS Mark II - popularną w produkcjach niezależnych. Nasz operator Witek Kornaś drobiazgowo ustawiał światło, wykazując się elastycznością niezbędną do pracy w warunkach improwizacji. Wprowadził wiele nietypowych rozwiązań technicznych (np. slider własnej konstrukcji)

Warstwa dźwiękowa - tak ważna dla oddania nadrealności opowieści - została stworzona od podstaw w postprodukcji przez Jędrzeja Rusina (Lazy Sound Lab).

Całość dopełnia niepokojąca muzyka Michała Litwińca - multiinstrumentalisty, kompozytora poruszającego się na granicach wielu gatunków.